stanley stanek

Błąd systemu #1 (Szatańskie harce)

Umowa o pracę, etat, bezpieczeństwo, wypłata raz w miesiącu, pozwalająca na prowadzenie wygodnej, mało świadomej i jeszcze mniej angażującej egzystencji. Szczyt marzeń całych pokoleń, rodzina pęka z dumy, poziom udupienia – over 9000 (https://www.youtube.com/watch?v=eT7u8R2d8hc). Pracujemy 40h w tygodniu, 160h w miesiącu i około 1920h rocznie, a po odjęciu czasu na sen wychodzi na to, że ponad 50% czasu naszego życia spędzamy w pracy! (niecenzuralne słowo, na K i kończące się na A, mała podpowiedź {kurwa}). Oddajemy połowę siebie, ale czy wiemy po co i dlaczego? Oraz najważniejsze, czy wiemy komu oddajemy NASZ czas?…
SZATANIE? Czy to ty? Czy to ty ustawiłeś mi dzisiaj grafik?

Po tym krzepiącym ducha i wywołującym egzystencjalnego pawia wstępie, nadstawiamy drugi policzek i wszyscy razem, wesoło, poprawiamy kajdanki. Sam system zapinania (w kajdanki) jest bardzo sprytny i przemyślany. Zostaje podane znieczulenie, a kręgosłup łamie się praktycznie bezboleśnie. Zaczyna się już w szkole, gdzie przez 8h musisz siedzieć i słuchać ludzi, którzy twierdzą że się znają, ale za cholerę nie wiesz na czym, zresztą oni też nie bardzo (brzmi znajomo?). Trwa to około 12 – 15 lat, a im bliżej rozwiązania, tym propaganda pracy na etacie jest coraz bardziej wszechobecna. Oddychasz nią na każdym kroku, widzisz ją codziennie, delikatnie zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że nie jesteś wcale takim jurnym buhajem bo są jurniejsi a iluzja braku alternatywy ostatecznie miażdży i wygrywa.

Na szczęście nie ma systemów idealnych, a każdy kij ma dwa końce. Wystarczy, że odpowiednio szybko zdamy sobie sprawę, że „to wszystko chuj”. Pierwszym i najbardziej oczywistym błędem systemu jaki rzuci nam się w oczy jest możliwość założenia własnej działalności gospodarczej (tak, idź w stronę światełka w tunelu, na końcu stoi ładny pan i da ci buzi). Po co pracować u kogoś i dla kogoś, jak można u siebie i dla siebie. Wydaje się to banalnie proste i oczywiste. Jednak w świecie gdzie uczelnie, przynajmniej z nazwy EKONOMICZNE, uczą jak dobrze być korposzczurem, a nie jak dobrze trzaskać hajs na własnych pomysłach, ta oczywistość traci swój urok.

Decyzja o założeniu własnej firmy nie jest łatwa, ale jest krokiem koniecznym do tego, żeby dostrzec więcej błędów i sprytnie z nich korzystać. Oczywiście jak już pisałem wcześniej, na pewno czeka nas wpierdol, ale morda nie szklanka, nie zbije się.

Polecam
Stanley

Brak komentarzy

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>